Opowiadania

Guzik

Wdzięczność
Chciwość

Pewien mój kolega zawsze miał przy sobie guzik. Nosił go w kieszeni i od czasu do czasu wyciągał i patrzył na niego uśmiechając się.

Któregoś dnia nie wytrzymałam i zapytałam: „Dlaczego nosisz przy sobie ten guzik?”

I wysłuchałam takiej historii.

Gdy byłem mały miałem bardzo dużo zabawek. Mój tata pracował w hurtowni zabawek i akcesoriów do szycia. Pracując w hurtowni, mój tata mógł kupić bardzo tanio zabawki, które dla innych były drogie lub bardzo drogie.

Jednak nieważne jak dużo zabawek miałem, wciąż prosiłem o więcej. Uważałem, że tata powinien mi przynosić każdą zabawkę, o której tylko zamarzę. Tata próbował mi tłumaczyć, że nie można mieć wszystkiego, ale ja byłem strasznie kapryśny i zachłanny. Chciałem mieć wypatrzoną zabawkę natychmiast, potem kolejną i kolejną. Nigdy nie było mi dość.

W końcu, z okazji kolejnych urodzin, mój tata powiedział, że muszę wybrać sobie jedną zabawkę. Żeby mi to ułatwić powiedział, że weźmie mnie do swojej hurtowni i że będę mógł sam wybrać sobie co będę chciał.

Byłem przeszczęśliwy! Jednak mój tata postawił jeden warunek. Cała hurtownia składała się z wielu małych pomieszczeń i w każdym pomieszczeniu były jakieś zabawki. Będę mógł przechodzić kolejno przez te pomieszczenia i będę mógł wybrać tylko jedną zabawkę. Gdy w danym pokoju nic sobie nie wybiorę i przejdę do kolejnego, to nie będę już mógł wrócić do sali, w której byłem wcześniej. Powiedział: „Musisz się dobrze zastanowić co chcesz wziąć, bo nie będziesz już mógł wrócić do żadnego pokoju, z którego wyjdziesz! Jeżeli coś Ci się spodoba, wybierz to i będzie to Twój prezent na urodziny”.

Słuchając tych słów pomyślałem, że to będą najfajniejsze urodziny, jakie kiedykolwiek miałem. Będę mógł wybrać co prawda tylko jedną zabawkę, ale za to najlepszą jaką znajdę!

Zaczęliśmy od pierwszej sali, w której były różne pojazdy: samochody, czołgi, zwyczajne i zdalnie sterowane. Niektóre były cudowne, takie duże i piękne. Już, już miałem sobie wybrać wielką ciężarówkę, gdy pomyślałem, że skoro w pierwszym pomieszczeniu są takie fajne rzeczy, to w drugim na pewno są jeszcze lepsze. Poszedłem więc dalej.

W drugim pomieszczeniu były zabawki dla dziewczynek, więc szybko przeszedłem do kolejnego.

W tej sali były pistolety i plastikowe karabiny. Jakie cuda! Były pistolety na wodę, na strzałki, na kulki. Do wyboru, do koloru. Był karabin, który niedawno oglądałem w Internecie i nawet chciałem o niego poprosić tatę! Mój wymarzony karabin! Już go miałem w rękach, już prawie się zdecydowałem, ale pomyślałem: „A co jeśli w kolejnej sali są jeszcze fajniejsze zabawki?” I poszedłem dalej.

W kolejnych pomieszczeniach były klocki, ogromny wybór klocków! Małe, duże, średnie, plastikowe, drewniane. W następnym były gry planszowe. Jeszcze w innym modele do składania. I tak przechodziłem z pomieszczenia do pomieszczenia i nie mogłem się na nic zdecydować. Za każdym razem myślałem, że w kolejnym pokoju będą jeszcze lepsze i jeszcze większe zabawki. Mój tata od czasu do czasu namawiał mnie, żebym wziął jakąś zabawkę, która szczególnie mi się spodobała, ale ja chciałem coś jeszcze lepszego!

I tak doszliśmy do ostatniego pomieszczenia. Tata otworzył drzwi a ja nie mogąc się doczekać tych najlepszych zabawek wbiegłem i… stanąłem nie mogąc uwierzyć własnym oczom. W tym pokoju nie było zabawek. W tym pokoju były regały pełne przyborów do szycia i guzików. Mnóstwo guzików.

Chciałem wybiec i wrócić do poprzednich pomieszczeń, ale tata je wszystkie pozamykał. Zgodnie z umową, nie mogłem wrócić do sal, przez które przeszliśmy.

Płakałem i krzyczałem, że chcę tą ciężarówkę z pierwszego pomieszczenia albo klocki, albo model do składania, cokolwiek z tych zabawek, które wcześniej mi się spodobały. Tata był nieugięty! Na dokładkę kazał mi wybrać coś z tego ostatniego pokoju, żebym na zawsze zapamiętał, że nie warto być zachłannym. Wziąłem pierwszy z brzegu guzik i bardzo nieszczęśliwy i zły na tatę wyszedłem z hurtowni.

Te urodziny były najgorsze w moim życiu i długo nie odzywałem się do taty za to, co mi zrobił. Dopiero po wielu latach doceniłem tę lekcję. Od tamtej pory zawsze mam przy sobie ten guzik, który mi przypomina, żebym cieszył się ze wszystkiego co mam i żebym nie był chciwy ani zachłanny.

 

PAMIĘTAJ!

Często nie doceniamy tego co mamy i marzymy, żeby mieć więcej. Zazdrościmy innym i pożądamy wciąż nowych rzeczy. To sprawia, że jesteśmy wiecznie niezadowoleni i nieszczęśliwi. W pogoni wciąż za czymś lepszym gubimy radość z tego co mamy. Doceniaj i bądź wdzięczny za wszystko co masz. Dziękuj bliskim i Bogu! Ciesz się z każdego, nawet małego, błogosławieństwa, które otrzymujesz. I zawsze wybieraj mądrze prosząc Boga o Jego radę i pomoc.

 

ZOBACZ W BIBLII:

„Powiedział też do nich: Baczcie, a wystrzegajcie się wszelkiej chciwości, dlatego że nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie. I powiedział im podobieństwo: Pewnemu bogaczowi pole obfity plon przyniosło. I rozważał w sobie: Co mam uczynić, skoro nie mam już gdzie gromadzić plonów moich? I rzekł: Uczynię tak: Zburzę moje stodoły, a większe zbuduję i zgromadzę tam wszystko zboże swoje i dobra swoje. I powiem do duszy swojej: Duszo, masz wiele dóbr złożonych na wiele lat; odpocznij, jedz, pij, wesel się. Ale rzekł mu Bóg: Głupcze, tej nocy zażądają duszy twojej; a to, co przygotowałeś, czyje będzie? Tak będzie z każdym, który skarby gromadzi dla siebie, a nie jest w Bogu bogaty.” Ewangelia św. Łukasza 12,15-21.

 

 

Udostępnij

OCEŃ ARTYKUŁ

0
Są na stronie lepsze
super materiał
4

Inne Opowiadania

Pokaż więcej
Filtruj zawartość

Temat

Możesz nas śledzić

Newsletter

Copyright (c) 2017 Copyright Holder All Rights Reserved.