Opowiadania

Marzenia

Pewien bogaty mężczyzna, właściciel dużej stadniny koni, opowiedział mi kiedyś historię o chłopcu.

Ten chłopiec bardzo często zmieniał miejsce zamieszkania ponieważ jego tata był trenerem koni. Przenosili się od stadniny do stadniny, tam gdzie akurat jego tata znalazł pracę. Nie mieli dużo pieniędzy. Byli biedni ale szczęśliwi bo całą rodziną bardzo lubili konie.

Razem z miejscem zamieszkania i miejscem pracy taty, chłopiec często zmieniał szkoły. Pewnego razu, w kolejnym miejscu zamieszkania i w kolejnej nowej szkole, chłopiec dostał pracę domową – miał napisać pracę na temat tego kim chce zostać i co chce robić, gdy dorośnie.

Tej nocy napisał chyba najdłuższą i najbardziej dokładną pracę w swoim dotychczasowym życiu. Na siedmiu stronach opisał swój cel – posiadanie stadniny koni. Pisał o swoim marzeniu w najdrobniejszych szczegółach i nawet narysował schemat 200-hektarowej farmy, pokazując położenie wszystkich budynków, stajni i torów konnych. Praca zawierała nie tylko położenie ale również szczegółowy plan domu mieszkalnego i wszystkich pozostałych budynków na famie.

Włożył całe serce w ten projekt a następnego dnia dumny oddał go nauczycielowi. Dwa dni później otrzymał swoją pracę z powrotem. Na pierwszej stronie była wielka czerwona jedynka z dopiskiem, „przyjdź do mnie po lekcjach”.

Chłopiec z marzeniami poszedł do nauczyciela po lekcjach i zapytał „dlaczego dostałem jedynkę?”

Nauczyciel odpowiedział: to jest nierealne marzenie młodego chłopca. Nie masz pieniędzy, pochodzisz z ubogiej rodziny, która co chwilę zmienia miejsce zamieszkania. Nie masz żadnych oszczędności ani szans na dobrą szkołę czy pracę. Posiadanie stadniny koni wymaga dużo pieniędzy, musisz kupić ziemię, musisz wybudować wiele budynków, zagospodarować teren, kupić konie, zatrudnić ludzi. To jest ogromne przedsięwzięcie. Nie ma szans, żebyś coś takiego osiągnął. Następnie chcąc go pocieszyć nauczyciel dodał, „jeżeli napiszesz nową pracę i opiszesz bardziej realistyczny cel, to możesz poprawić swoją ocenę.”

Chłopiec poszedł do domu i długo o tym myślał. W końcu zapytał tatę co powinien zrobić. Jego tata powiedział: „Synku, musisz sam zdecydować i to jest dla ciebie bardzo ważna decyzja”.

W końcu, po paru dniach, chłopiec wrócił do nauczyciela i oddał mu tę samą pracę bez żadnych zmian. I powiedział: „Może pan zachować swoją jedynkę, a ja zachowam swoje plany i marzenia”.

 

PAMIĘTAJ!

Jeżeli macie marzenia i plany, szczególnie pracy dla Boga: jako pastor, ewangelista czy misjonarz. Lub jeżeli chcecie po prostu pomagać ludziom i w jakikolwiek sposób pracować dla ludzi i Boga, nie słuchajcie osób, które was do tego zniechęcają czy krytykują. Nie słuchajcie słów: nie da się, nie dasz rady, nie warto. Bądźcie wytrwali w dążeniu do celu słuchając Boga i Jego rad w Słowie Bożym. Bo warto! Bo nagroda, do której dążymy jest piękna – zobaczyć w tłumie osób, które powitają Jezusa tych, którym pomogliśmy i którym opowiedzieliśmy o Jezusie!

Niech Bóg sprawi, aby każdy z nas widział takich osób jak najwięcej!

 

ZOBACZ W BIBLII:

„Od tej pory zaczął Jezus Chrystus tłumaczyć uczniom swoim, że musi pójść do Jerozolimy, wiele wycierpieć od starszych arcykapłanów i uczonych w Piśmie, że musi być zabity i trzeciego dnia wzbudzony z martwych. A Piotr, wziąwszy go na stronę, począł go upominać, mówiąc: Miej litość nad sobą, Panie! Nie przyjdzie to na ciebie. A On, obróciwszy się, rzekł Piotrowi: Idź precz ode mnie, szatanie! Jesteś mi zgorszeniem, bo nie myślisz o tym, co Boskie, lecz o tym, co ludzkie.” Ewangelia św. Mateusza 16,21-23

 

 

Udostępnij

OCEŃ ARTYKUŁ

0
Są na stronie lepsze
super materiał
2

Inne Opowiadania

Pokaż więcej
Filtruj zawartość

Możesz nas śledzić

Newsletter

Copyright (c) 2017 Copyright Holder All Rights Reserved.