Opowiadania

Niespodziewany gość

Ręce jej się trzęsły, kiedy kładła na stole list. „Nie mam nic do zaoferowania” pomyślała, mając przed oczami swoje puste szafki w kuchni i pustą lodówkę.

Będę musiałą pobiec do sklepu i kupić coś na kolację. Sięgnęła po portfel i podliczyła zawartość. Dwanaście złotych i trzydzieści groszy.

„Hmm…, mogę kupić pieczywo i parę dodatków, nie będzie tak źle” pomyślała. „Może nawet zrobię jakąś sałatkę”. Założyła kurtkę i pośpiesznie wyszła z domu. Po zrobieniu zakupów, Rut zostało dosłownie osiemdziesiąt groszy i perspektywa trzech dni do kolejnej wypłaty. No cóż, jakoś da radę.. może dzisiaj wieczorem nie zjedzą wszystiego i zostanie trochę sałatki i piewczywa na kolejny dzień albo nawet dwa, jeżeli będzie jadła niedużo.

Mimo wszystko czuła się naprawdę dobrze, kiedy wracała do domu ze skromnymi zakupami w ręce.

W pewnym momencie usłyszała jak ktoś woła „proszę pani, czy może nam pani pomóc?” Rut była tak zajęta myślami o kolacji, że nawet nie zauważyła dwóch postaci stojących przy alejce. Kobieta i mężczyzna, oboje ubrani w coś, co wyglądało tylko na odrobinę lepsze ubrania niż łachmany. „Proszę pani” powtórzył mężczyzna, i dodał: „nie mam żadnej pracy, nie dlatego, że nie chcę pracować, ale nikt nie chce mi dać pracy. Mieszkamy razem z żoną na ulicy, i no cóż.. robi się coraz zimniej i jesteśmy głodni. Gdyby pani mogła nam trochę pomóc, bardzo byśmy byli wdzięczni”. Rut spojrzała na ich oboje: byli brudni i trochę brzydko pachnieli. Pomyślała, że gdyby bardzo chcieli, to na pewno dostaliby jakąś pracę.

„Proszę pana, chciałabym wam pomóc, ale sama jestem biedna. Wszystko, co mam to trochę pieczywa i parę warzyw na sałatkę. A właśnie dzisiaj spodziewam się ważnego gościa na kolacji i z tych zakupów będę właśnie robiła dla niego posiłek.” Odpowiedziała Rut.

„No tak, oczywiście, rozumiem. Tak czy inaczej, dziękuję.” Mężczyzna objął swoją żonę, odwrócili się i odeszli. Kiedy Rut patrzyła jak odchodzili nagle poczuła się trochę dziwnie.

„Proszę pana!” zawołała “zaczekajcie”. Para zatrzymała się i odwróciła do Rut. Ta podbiegła do nich, wręczyła im torbę z zakupami i powiedziała „proszę, weźcie to, ja coś tam wykombinuję dla mojego gościa.”

Mężczyzna uśmiechnął się i bardzo gorąco jej podziękował. Jego żona stojąc obok trzęsła się z zimna, ale też z uśmiechem dziękowała.

„W domu mam drugą kurtkę, proszę weź tę”, dodała Rut, zdejmując okrycie i podając je zmarzniętej kobiecie. Następnie z uśmiechem na twarzy pożegnała parę, odwróciła się i poszła w kierunku domu.. bez kurtki i bez jedzenia dla spodziewanego gościa.

W chwili, gdy dotarła do domu była już lekko zmarznięta i trochę zmartwiona. Sięgnęła do torebki w poszukiwaniu kluczy. W tym momencie zauważyła kolejną kopertę w swojej skrzynce na listy.

„Dziwne” pomyślała, „listonosz zwykle nie przychodził dwa razy dziennie”. Wzięła kopertę i otworzyła list.

 

Droga Rut,

Miło mi było zobaczyć Cię ponownie. Bardzo dziękuję Ci za wspaniały posiłek i również za piękną i ciepłą kurtkę.

Kochający Cię zawsze,

Jezus.

 

PAMIĘTAJ!

Pomagając innym pokuzujemy, że kochamy Boga. Dzieląc się z innymi pokazujemy, że słuchamy Jezusa i chodzimy Jego drogami.

 

ZOBACZ W BIBLII:

„A król, odpowiadając, powie im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście.” Ew. Mateusza 25,40

 

Udostępnij

OCEŃ ARTYKUŁ

0
Są na stronie lepsze
super materiał
1

Inne Opowiadania

Pokaż więcej
Filtruj zawartość

Możesz nas śledzić

Newsletter

Copyright (c) 2017 Copyright Holder All Rights Reserved.