Opowiadania

Worek pierza

Nowość

Bardzo dawno temu i bardzo daleko stąd żył pewien chłopiec, który miał na imię Ja. Był prawdziwym „ja” bo był bardzo skupiony na sobie. Dla niego to on był najważniejszy i to jego potrzeby i zachcianki musiały być przede wszystkim zaspokojone. Ja miał bardzo bogatych rodziców, którzy kupowali mu wszystko czego tylko zapragnął.

Małego Ja nie obchodziło czy inni są równie szczęśliwi jak on. Starał się nawet nie patrzeć na biedne dzieci, a już na pewno się z nimi nie bawił. Nawet nie pomyślał nigdy, żeby im w jakikolwiek sposób pomóc. Niczym się nie dzielił. Gdy miał taką ochotę, nawet zabierał innym zabawki. Tak było, gdy jego kolega bawił się swoim nowym, kolorowym samochodem. Mały Ja stwierdził, że on musi mieć ten samochód i po prostu go zabrał. Kiedy kolega poszedł do swojego taty poskarżyć się , Ja tak mocno rzucił samochodem o ziemię, że ten rozpadł się na małe kawałki. Nie przejmował się tym, że kolega się rozpłakał. Nawet się z niego śmiał, że taki z niego mięczak.

Mijały lata, Ja rósł i wcale się nie zmienił. Gdy ktoś przychodził do niego po pomoc, odmawiał. Szkoda mu było czasu, żeby pomagać innym, a poza tym uważał, że każdy powinien sam zapracować na własne potrzeby. Rad też nikomu nie udzielał, bo uważał, że jest za mądry, żeby rozmawiać z głupszymi od siebie. Niczym się nie dzielił, bo uważał, że na jego rzeczy zasługuje tylko ktoś taki jak on.

Po jakimś czasie jednak zauważył, że pomimo tego, że ma wszystko to nie ma… przyjaciół. Jeden po drugim przestali do niego przychodzić. Od jakiegoś czasu w zasadzie nie widział się z żadnym przyjacielem. Jak to się mogło stać? Przecież był taki wspaniały, bogaty i ciekawy. Inni powinni chcieć się z nim przyjaźnić i odwiedzać go!

Jednak przyjaciele nie byli w stanie już dłużej tolerować zachowania Ja. Mieli dosyć jego zarozumialstwa, jego myślenia tylko o sobie.

W tym momencie Ja zdał sobie sprawę, że są na świecie rzeczy, których nie da się kupić za pieniądze. Jedną z tych rzeczy jest prawdziwa przyjaźń.

„Jestem taki samotny”, myślał Ja. “Gdzie podziali się wszyscy moi przyjaciele?” Mały głosik gdzieś w środku podpowiedział mu: „Odeszli, bo byłeś dla nich niemiły, nie miałeś dla nich czasu, nigdy tak naprawdę o nich nie dbałeś. Zawsze dbałeś tylko o siebie.”

Ja zaczął się zastanawiać i przypominać sytuacje kiedy śmiał się ze swoich przyjaciół, kiedy mówił im, że nie może im pomóc, że nie ma dla nich czasu. Zrobiło mu się wstyd. „Chyba faktycznie nie byłem dla nich najlepszym przyjacielem”, pomyślał. „Co mam teraz zrobić. Chciałbym naprawić jakoś moje zachowanie i znowu mieć przyjaciół”. I wtedy przypomniał sobie o mądrym starcu, który mieszkał niedaleko. Wszyscy chodzili do niego po radę. Ja poszedł do niego i zapytał co może zrobić. Mądry człowiek zapytał się Ja: „czy naprawdę żałujesz tych wszystkich złych rzeczy, które zrobiłeś swoim przyjaciołom? Czy żałujesz sytuacji kiedy im nie pomogłeś kiedy tego potrzebowali?”. „Tak” odpowiedział Ja, żałuję i chciałbym to naprawić.

„To nie będzie łatwe” powiedział mędrzec. „Jesteś pewien, że chcesz to zrobić?”

„Tak, jestem pewien” odpowiedział Ja.

„W takim razie oto co powinieneś zrobić: weź największy worek jaki Ci się uda znaleźć i wypełnij go pierzem” (czyli takimi małymi, bardzo lekkimi piórkami), będziesz potrzebował jednego piórka na każdą osobę, którą w jakikolwiek sposób skrzywdziłeś lub której nie pomogłeś pomimo tego, że mogłeś.”

„Tak, a co potem?” spytał niecierpliwie Ja, który nie mógł się doczekać, żeby już zacząć działać.

„Potem, w środku nocy, kiedy wszyscy śpią, musisz położyć jedno piórko pod drzwiami każdej osoby, którą skrzywdziłeś w jakiś sposób.”

“Zrobię to!” prawie krzyknął Ja. „Zrobię to tej najbliższej nocy!”

Tak więc, w najbliższą noc, gdy wszyscy już dawno spali, samotna postać z workiem pierza na plecach obchodziła całe miasto, kładąc po jednym piórku przed każdymi drzwiami. Ja chodził przez kilka godzin, tak dużo było tych drzwi, ale w końcu tuż przed wschodem słońca, położył ostatnie piórko pod ostatnimi drzwiami.

Zadowolony z wykonanej pracy wrócił do mędrca. „Zrobiłem co powiedziałeś. Co teraz?”

Starszy człowiek popatrzył na niego z ogromnym współczuciem i powiedział: „Teraz musisz tam wrócić i zebrać z powrotem każde piórko, które położyłeś.”

Młody Ja patrzył na mędrca zszkowany. „Ale to niemożliwe!” powiedział w końcu. „Wiatr na pewno rozwiał już wiele z nich. Inne pewnie zostały przez kogoś podniesione i wyrzucone do śmieci. Nie mogę ich wszystkich pozbierać!”

Stary człowiek pokiwał smutno głową. „Nie, nie możesz”, powiedział łagodnie, „i tak samo jak nie możesz pozbierać wszystkich piór, nie możesz naprawić wszystkich krzywd, które wyrządziłeś innym. Nie możesz cofnąć wszystkich złych słów, które wypowiedziałeś. Możesz żałować z całego serca, i wierzę, że tak jest. Bóg Ci wybaczy ale pomimo tego, bedziesz nadal zbierał konsekwencje swoich grzechów, bo ludzie nie wybaczają i nie zapominają tak łatwo. Idź i okazuj ludziom miłość, pomagaj im i bądź miły dla wszystkich, nawet dla tych, którzy Cię nie lubią i którzy nie będą chcieli zapomnieć i wybaczyć Ci tego co robiłeś wcześniej”.

 

PAMIĘTAJ!

Ty też, z pomocą Boga, bądź dla innych miły, mów tylko uprzejmne i miłe słowa i pomagaj innym kiedy możesz. Nie bądź wielkim „Ja” ale naśladując Jezusa myśl i dbaj bardziej o innych niż o siebie. Tak, żeby z pomocą Boga, mieć jak najmniej piórek do położenia pod czyimiś drzwiami.

 

ZOBACZ W BIBLII:

„Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.” List Pawła do Efezjan 4,32.

Udostępnij

OCEŃ ARTYKUŁ

0
Są na stronie lepsze
super materiał
3

Inne Opowiadania

Pokaż więcej
Filtruj zawartość

Postacie biblijne

Możesz nas śledzić

Newsletter

Copyright (c) 2017 Copyright Holder All Rights Reserved.