Opowiadania

Mój przyjaciel król

Wiara i zaufanie
Sprawiedliwość
Nowość

Dawno temu w niewielkiej wsi mieszkał skromny, pracowity człowiek, który miał małego synka. Gdy uzbierał pewną sumę pieniędzy pomyślał, że dobrze będzie je odłożyć dla syna. Gdy syn dorośnie będzie mógł za te pieniądze pójść do dobrej szkoły lub może założy jakiś warsztat lub wybuduje dla siebie dom. Poszedł więc do lokalnego bankiera i zdeponował u niego pieniądze, licząc nie tylko na odebranie takiej samej kwoty, ale na to, że po kilka latach ta kwota trochę się zwiększy dzięki inwestycjom robionym przez bankiera.

Po kilku latach, gdy syn podrósł i chciał wyjechać do miasta, aby się uczyć, skromny człowiek poszedł do bankiera i poprosił o swoje pieniądze mówiąc, że chce wysłać syna do miasta na studia. Bankier odmówił, mówiąc: „Nie dostałem od ciebie żadnych pieniędzy? Czy masz na to jakieś pokwitowanie?”

Nasz skromny, pracowity człowiek nawet nie wiedział, że takie pokwitowanie powinien mieć. Oczywiście go nie wziął i nie miał jak udowodnić, że przekazał bankierowi pieniądze. Wrócił do domu z pustymi rękami. Był bardzo zmartwiony, bo chciał, żeby syn poszedł do szkoły, ale teraz nie miał na to pieniędzy. 

Kilka dni później oszukany człowiek postanowił udać się do króla i złożyć skargę na nieuczciwego bankiera. W dniu audiencji poszedł i wszystko opowiedział.

Po wysłuchaniu go, król powiedział: „Niestety niewiele mogę zrobić, bo nie masz żadnego dowodu na to, że przekazałeś swoje pieniądze bankierowi, ale mam pomysł! Jutro będę przejeżdżał przez twoją wioskę. Stań wtedy blisko bankiera”.

Następnego dnia, król jak powiedział, tak zrobił. Jechał ze swoją świtą, wszyscy mu się kłaniali i witali go kwiatami i prezentami. Na powitanie króla wyszedł też bankier. Obok bankiera stał oszukany człowiek. Gdy król ich zobaczył, podszedł do skromnego człowieka, objął go serdecznie i powiedział: „Mój przyjacielu, a ty co tutaj robisz? Chodź ze mną, musimy koniecznie porozmawiać!” I idąc ramię w ramię, odeszli. Gdy już byli w takiej odległości, że bankier ich nie widział, król powiedział: „Zrobiłem co mogłem. Teraz wszystko zależy od twojego szczęścia”.

W tym czasie bankier, który był bardzo zaskoczony tym co zobaczył pomyślał: „Ten człowiek jest przyjacielem króla. Jeśli doniesie na mnie to mogę stracić wszystko!”. I poprosił swojego sługę o znalezienie człowieka, którego oszukał. Służący odnalazł go i z wielkim szacunkiem przyprowadził do bankiera.

Gdy skromny człowiek podszedł, bankier z uśmiechem powiedział: „Szukałem bardzo długo, aż w końcu znalazłem! W bardzo starych dokumentach znalazłem notatkę, że zdeponowałeś u mnie pieniądze. Oczywiście w ciągu ostatnich paru lat te pieniądze procentowały więc teraz proszę, masz dziesięć razy większą kwotę!” I oddał pieniądze zaskoczonemu, ale bardzo szczęśliwemu ojcu, który teraz mógł już wysłać syna do miasta na studia.

 

PAMIĘTAJ!

Jeżeli znajomość króla lub innej wpływowej osoby może tak pomóc, to wyobraź sobie jak może pomóc znajomość Największego i Wszechmogącego Króla – naszego Boga w Niebie! Nie ma takiego problemu, którego nasz Bóg nie mógłby rozwiązać i takiej niesprawiedliwości, z której nie mógłby nas uratować! Uwierz Mu i zaufaj! Powierz Panu swoje zmartwienia i problemy a On wszystko dobrze uczyni!

 

ZOBACZ W BIBLII:

„Powierz Panu drogę swoją, Zaufaj mu, a On wszystko dobrze uczyni”. (Księga Psalmów 37,5);

„Powierz Panu swoje sprawy, a wtedy ziszczą się twoje zamysły”. Przypowieści Salomona 16,3.

FacebookTwitter

OCEŃ ARTYKUŁ

super materiał
5

Inne Opowiadania

Pokaż więcej
Filtruj zawartość

Temat

Możesz nas śledzić

Newsletter

Copyright (c) 2020 Copyright Holder All Rights Reserved.