Złodziej i pastor
W pewnym małym miasteczku żyło dwóch chłopców: Tomek i Paweł. Byli bliskimi przyjaciółmi.
Mijały lata i Tomek wyprowadził się z miasteczka. Zaczął czytać Biblię, uwierzył w Boga i został pastorem oraz znanym ewangelistą, który podróżował po świecie, niosąc pomoc biednym. Wspierał budowę szpitali i domów dziecka w różnych zakątkach świata.
Drugi z chłopców – Paweł – został w swoim rodzinnym mieście i wybrał inną drogę. Został złodziejem. Utrzymywał się z okradania ludzi.
Pewnego dnia w miasteczku obchodzono rocznicę jego założenia. Przygotowano liczne atrakcje: w dużej sali kinowej zaplanowano przemówienia i spotkania dla dorosłych, na zewnątrz – zabawy dla dzieci i kiermasz. Zaproszono wielu gości, w tym osoby, które kiedyś tu mieszkały, a potem stały się znane: naukowców, aktorów, polityków, działaczy społecznych.
Wśród zaproszonych gości był również Tomek, który miał opowiadać o swojej misji w dalekich krajach oraz zbierać fundusze na budowę szpitala w Afryce.
Na wydarzenie wybierał się także Paweł – bo tam, gdzie jest dużo ludzi, złodziej zawsze znajdzie okazję do zarobku.
Kiedy nadszedł czas na przemówienie Tomka, sala była pełna. Wśród słuchaczy znalazł się też Paweł. Pastor zobaczył dawnego kolegę i zawołał go do siebie. Wplatał w swoją opowieść wspomnienia z dzieciństwa, które dzielił z Pawłem. Mówił tak pięknie, że ludzie byli poruszeni.
Na koniec poprosił o wsparcie dla nowego szpitala:
– Znam hojność mieszkańców mojego rodzinnego miasta i moc Bożą. Wierzę, że wspólnie zbierzemy potrzebne środki – powiedział.
Wziął duży koszyk, podał go Pawłowi i poprosił, aby przeszedł po sali, zbierając pieniądze. Ludzie hojnie wrzucali dwudziestki, pięćdziesiątki, a nawet setki. Koszyk szybko się zapełniał.
Nagle zgasło światło. Awaria trwała tylko chwilę, ale dla złodzieja była to doskonała okazja. Paweł spojrzał na pełen koszyk… i mógł sięgnąć po banknoty. Jednak tego nie zrobił. Gdy światło wróciło, oddał koszyk pastorowi.
Po modlitwie i zakończeniu spotkania wielu ludzi podchodziło do Tomka. Został też Paweł.
– Masz ogromny wpływ na ludzi – powiedział. – Poprosiłeś o pieniądze i wszyscy je dawali.
– A ty ile dałeś? – spytał Tomek.
– Nic – odparł Paweł.
Pastor uśmiechnął się smutno:
– W takim razie jak mogę być dobrym pastorem i mówcą, skoro moje kazanie nie miało na ciebie żadnego wpływu? Nie potrafiłem nawet przekonać mojego najlepszego przyjaciela, aby wpłacił pieniądze na szczytny cel.
Paweł potrząsnął głową:
– Wprost przeciwnie. Kiedy zgasło światło, bardzo chciałem ukraść pieniądze z koszyka. Ale nie zrobiłem tego. Twoje słowa powstrzymały mnie.
PAMIĘTAJ:
Każde nasze dobre słowo i każdy dobry czyn mają na kogoś wpływ – czasem nie taki, jakiego się spodziewamy, i nie od razu, ale Bóg może posłużyć się nimi, by dotknąć serca człowieka i odmienić jego życie. Może nawet nigdy nie dowiemy się, kogo poruszyły nasze gesty miłości, cierpliwości czy przebaczenia. Ale w Bożych oczach nic, co czynimy w Jego imię, nie jest daremne.
Ludzie patrzą na nas, a Bóg patrzy na nas jeszcze uważniej. Jesteśmy listem pisanym przez Niego – czytanym przez naszych bliskich, sąsiadów i przypadkowo spotkanych nieznajomych.
Róbmy wszystko tak, by ludzie stawali się lepsi, a Bóg – by cieszył się z tego, że Jego dzieci świecą Jego światłem w ciemności.
ZOBACZ W BIBLII:
„Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.” Ewangelia św. Mateusza 5,16
„I wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez Niego Bogu Ojcu.” List św. Pawła do Kolosan 3,17
OCEŃ ARTYKUŁ
Inne Opowiadania
Temat
Copyright (c) 2020 Copyright Holder All Rights Reserved.