Rozbity talerz
W dużym domu na skraju wioski mieszkał starszy ojciec ze swoimi trzema dorosłymi synami i ich rodzinami. Przed domem rosło wielkie drzewo, pod którym wszyscy często siadali. Dawniej było tam słychać śmiech dzieci, wesołe rozmowy i śpiew. Każdy pomagał każdemu, a wieczorami cała rodzina spotykała się przy wspólnym stole.
Jednak z czasem coś zaczęło się zmieniać.
– Dlaczego znowu ja mam to zrobić?! – denerwował się jeden z synów.
– A kto wczoraj pracował przez cały dzień? – odpowiadał drugi.
– Oczywiście! Jak zwykle nikt nie zauważa tego, co robię! – wołał trzeci.
Czasami kłócili się o pieniądze, czasami o obowiązki, a czasami o zupełne drobiazgi. Zaczęli mówić do siebie coraz ostrzej. Każdy pamiętał niemiłe słowa, ale zapominał o wszystkich dobrych rzeczach, które robili dla siebie nawzajem.
Ojciec obserwował to ze smutkiem. Dom, który kiedyś był pełen radości, coraz częściej wypełniały krzyki, trzaskanie drzwiami i ponura cisza.
Pewnego ranka synowie przyszli do niego.
– Ojcze, nie możemy już dłużej mieszkać razem – powiedział najstarszy. – Ciągle się kłócimy.
– Najlepiej będzie, jeśli każdy pójdzie w swoją stronę – dodał drugi.
– Tak – przytaknął trzeci. – Wtedy wreszcie będziemy mieli spokój.
Ojciec długo na nich patrzył. W jego oczach pojawił się smutek.
– Skoro tego chcecie, nie będę was zatrzymywał – powiedział cicho. – Ale zanim odejdziecie, spełnijcie moją ostatnią prośbę.
Synowie spojrzeli na siebie z zaciekawieniem.
Ojciec wszedł do kuchni i po chwili wrócił, trzymając w dłoniach piękny gliniany talerz. Był stary, ale zadbany. Przez wiele lat rodzina podawała na nim chleb podczas wspólnych posiłków.
– Rozbijcie go – powiedział.
– Co takiego? – zdziwili się synowie.
– Rozbijcie ten talerz – powtórzył ojciec.
Najstarszy syn wziął talerz do ręki. Przez chwilę się wahał, a potem wypuścił go na podłogę.
TRACH!
Talerz rozpadł się na wiele kawałków. Kilka odłamków potoczyło się aż pod stół.
– Gotowe – powiedział syn. – To było łatwe.
Ojciec skinął głową.
– A teraz złóżcie go tak, aby wyglądał dokładnie tak jak wcześniej.
Synowie uklękli na podłodze i zaczęli zbierać kawałki.
– Ten chyba pasuje tutaj…
– Nie, obróć go!
– Brakuje nam małego fragmentu!
Próbowali bardzo długo. Dopasowywali kawałki i sklejali. W końcu udało im się połączyć większość odłamków, ale talerz był krzywy. Widać było na nim pęknięcia i nierówności.
– Nie potrafimy go naprawić – przyznali ze smutkiem. – Już nigdy nie będzie taki jak wcześniej.
Wtedy ojciec usiadł obok nich i powiedział:
– Rodzina jest podobna do tego talerza. Dopóki ludzie trzymają się razem, mogą dzielić się radością, pomagać sobie i wspólnie przechodzić przez trudności. Mogą czasem się nie zgadzać, a nawet złościć. Nie wolno jednak pozwolić, aby gniew rozbił to, co ich łączy.
Synowie spuścili głowy. Przypomnieli sobie wspólne zabawy z dzieciństwa, pomoc w trudnych chwilach i wszystkie dobre dni, które razem przeżyli.
– Rozbicie talerza zajęło wam tylko chwilę – mówił dalej ojciec. – A mimo wielu starań nie potrafiliście przywrócić mu dawnego wyglądu. Tak samo łatwo można kogoś zranić, ale odbudować znowu jest trudno.
W oczach najstarszego syna pojawiły się łzy.
– Wybaczcie mi moje ostre słowa – powiedział do braci.
– Ty także nam wybacz – odpowiedział drugi.
Trzeci objął ich obu.
Tego dnia nikt nie odszedł z domu.
Od tej pory nadal zdarzały się między nimi różnice zdań. Czasami ktoś się zezłościł, czasami powiedział coś zbyt ostro. Starali się jednak pogodzić jeszcze tego samego dnia. Nie chcieli, aby ich miłość i przyjaźń stały się podobne do rozbitego talerza.
PAMIĘTAJ:
Podobnie jest z przyjaźnią i wspólnotą Kościoła. Łatwo jest kogoś zranić złym słowem i zniszczyć ważną więź, ale o wiele trudniej jest to naprawić. Dlatego nie pielęgnujcie urazy. Rozmawiajcie, przebaczajcie sobie i pamiętajcie, ile dobra otrzymaliście od innych.
Możemy czasem się złościć i nie zgadzać ze sobą, ale nie powinniśmy pozwolić, by gniew nas rozdzielił. Rodzinę, przyjaźń i wspólnotę trzeba pielęgnować. Pomagają w tym trzy rzeczy: wdzięczność, przebaczenie i zgoda.
ZOBACZ W BIBLII:
„Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym”.
List św. Pawła do Efezjan 4,26
„Przeto przyobleczcie się jako wybrani Boży, święci i umiłowani, w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, łagodność i cierpliwość, znosząc jedni drugich i przebaczając sobie nawzajem, jeśli kto ma powód do skargi przeciw komu: Jak Chrystus odpuścił wam, tak i wy” . List św. Pawła do Kolosan 3,12-13
OCEŃ ARTYKUŁ
Inne Opowiadania
Temat
Copyright (c) 2020 Copyright Holder All Rights Reserved.