Kosz ziemi
W pewnej wiosce żył bardzo sprytny, ale nieuczciwy gospodarz. Miał ogromne pola, piękny dom i dużo pieniędzy. Pożyczał biednym ludziom małe kwoty pieniędzy, ale potem doliczał coraz większe odsetki. Wykorzystywał to, że wielu z nich nie umiało dobrze liczyć ani czytać umów. Dług rósł tak bardzo, że ludzie nie byli w stanie go spłacić i tracili swoją ziemię — która przechodziła w ręce nieuczciwego gospodarza.
Pewnego dnia oszust upatrzył sobie działkę starszej kobiety, mieszkającej niedaleko jego domu. Była samotna, ale pracowita. Sama uprawiała ziemię i żyła skromnie. Nie miała długów i nie dawała się oszukać — dlatego gospodarz długo nie wiedział, jak ją pozbawić własności.
W końcu przekupił urzędnika i sporządzono fałszywe dokumenty, że ziemia należy do niego. Razem przyszli do staruszki z nakazem opuszczenia terenu.
Kobieta była zdruzgotana.
– Tu żyłam całe życie – mówiła ze łzami. – To ziemia moich przodków. Tu są wspomnienia mojej rodziny. Jak ktoś może mi ją nagle zabrać?
Poszła do sądu, ale i tam gospodarz przekupił ludzi. Wyrok zapadł na jego korzyść.
Zrozpaczona staruszka zaczęła się pakować. Gdy miała już odejść, podeszła do gospodarza i powiedziała spokojnie:
– Zabrał mi pan wszystko. Proszę, pozwól mi chociaż zabrać jeden kosz ziemi z mojego pola. Chcę mieć przy sobie zapach tego miejsca do końca życia.
Gospodarz zaśmiał się pod nosem.
– Bierz — powiedział. — Jeden kosz to nic.
Kobieta nasypała ziemi po brzegi. Kosz był tak ciężki, że nie mogła go podnieść. Zwróciła się do niego:
– Czy pomoże mi pan włożyć kosz na głowę?
Podszedł i spróbował podnieść kosz — był naprawdę ciężki.
– Po co nasypałaś aż tyle? Nie uniesiesz tego — powiedział.
Wtedy kobieta spojrzała mu w oczy i odpowiedziała:
– To tylko jeden kosz. A całej tej ziemi, którą mi pan zabrał — i którą zabrał pan innym — jest o wiele, wiele więcej. Nie uniesie jej pan ze sobą, gdy umrze. Ja nie mogę zabrać nawet kosza — a pan chce zatrzymać wszystko tylko dla siebie — na zawsze.
Słowa te uderzyły go prosto w serce. Po raz pierwszy zobaczył prawdę o swojej chciwości. Zawstydzony upadł przed staruszką i poprosił o przebaczenie. Oddał jej ziemię i przestał oszukiwać ludzi.
PAMIĘTAJ:
Chciwość i oszustwo mogą dać chwilowy zysk, ale niszczą serce człowieka. Niczego z tego świata nie zabierzemy ze sobą. Bóg chce, abyśmy byli uczciwi, sprawiedliwi i zadowoleni z tego, co mamy. To wystarcza do szczęśliwego życia.
ZOBACZ W BIBLII:
„Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł?” Ewangelia św. Marka 8,36
„Kto miłuje pieniądze, pieniędzmi się nie nasyci, a kto miłuje bogactwo, zysków mieć nie będzie.” Księga Kaznodziei Salomona 5,9
OCEŃ ARTYKUŁ
Inne Opowiadania
Temat
Copyright (c) 2020 Copyright Holder All Rights Reserved.